Kalkulatory
Najnowsze artykuły
Pojęcia inwestycyjne
Dywersyfikacja to rozkładanie kapitału na różne aktywa, by strata na jednym nie przesądzała o wyniku portfela. Sprawdź, jak działa, na przykładzie w złotówkach i gdzie są jej granice.
Autor
Zespół redakcyjnyWeryfikacja merytoryczna
Zespół merytorycznyKluczowe wnioski
Dywersyfikacja to rozkładanie kapitału na wiele różnych aktywów, tak aby strata na jednym z nich nie przesądzała o wyniku całego portfela.1
Najkrócej oddaje ją stara zasada: nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka. Jeśli koszyk upadnie, a w środku są wszystkie jajka, tracisz wszystko. Jeśli jajka leżą w kilku koszykach, upadek jednego oznacza tylko częściową stratę.
Celem dywersyfikacji nie jest najwyższy możliwy zysk. Chodzi o to, by pojedyncza porażka – bankructwo spółki, kryzys w jednej branży – nie zniszczyła całych oszczędności, a wartość portfela wahała się łagodniej.
Dywersyfikację stosuje się na dwóch poziomach. Pierwszy to podział między klasy aktywów, np. akcje, obligacje i gotówkę. Drugi to rozproszenie wewnątrz jednej klasy, np. kilkadziesiąt spółek zamiast jednej.1 Żaden z nich nie gwarantuje zysku ani nie chroni przed stratą – zmniejsza jedynie jej skalę.
Dywersyfikacja ryzyka działa, gdy składniki portfela reagują na zdarzenia różnie – zła wiadomość dla jednej spółki nie musi być złą wiadomością dla innej.
To, na ile ceny dwóch aktywów poruszają się razem, opisuje korelacja. Przyjmuje wartości od -1 do +1. Korelacja bliska +1 oznacza, że ceny rosną i spadają niemal jednocześnie. Korelacja bliska 0 oznacza, że ruch jednej ceny niewiele mówi o ruchu drugiej, a ujemna – że często poruszają się w przeciwnych kierunkach.
Dobrze widać to na polskiej giełdzie. W analizie przedstawionej na webinarium Rzecznika Finansowego stopy zwrotu z akcji dwóch banków, mBanku i Santander Banku Polska, były skorelowane na poziomie ok. 0,8, a mBanku i ubezpieczyciela PZU – tylko ok. 0,2.2 Portfel z dwóch banków niewiele więc zyskuje na dywersyfikacji, bo obie spółki reagują na te same czynniki, np. zmiany stóp procentowych.
Dywersyfikacja rozprawia się głównie z ryzykiem specyficznym, czyli zagrożeniem związanym z jedną spółką lub branżą: błędem zarządu, utratą kluczowego klienta, skandalem. W szerokim portfelu takie zdarzenia częściowo się znoszą. Nie znika natomiast ryzyko systematyczne, czyli ryzyko całego rynku – recesja czy kryzys finansowy uderzają we wszystkie spółki naraz. Więcej o źródłach wahań kursów piszemy w hasłach ryzyko giełdowe i 4 ryzyka rynkowe.
Korzyść z każdej kolejnej spółki maleje. Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) wskazuje, że portfel z 4-5 akcji nie jest zdywersyfikowany i potrzeba co najmniej tuzina starannie wybranych spółek.1 Według klasycznego badania Meira Statmana z 1987 r. dobrze zdywersyfikowany portfel losowo wybranych akcji powinien liczyć co najmniej 30-40 spółek.3 Dokładna liczba zależy od przyjętych założeń, dlatego różne badania podają różne wartości.
Liczba pozycji to tylko jeden wymiar dywersyfikacji portfela – 20 spółek z jednej branży wciąż jest portfelem skoncentrowanym.
Klasy aktywów. Akcje, obligacje skarbowe i gotówka w różnych warunkach rynkowych zachowują się inaczej. Historycznie nie rosły i nie spadały w tym samym czasie, więc słabszy wynik jednej klasy bywał łagodzony przez inną.1
Sektory (branże). Banki, energetyka, handel czy technologia reagują na inne czynniki. Wysokie stopy procentowe mogą pomagać bankom, a jednocześnie szkodzić zadłużonym deweloperom. Spadek jednej branży nie musi ciągnąć w dół wszystkich.
Regiony i waluty. Polska giełda to niewielka część światowego rynku akcji. Inwestycje w innych krajach uniezależniają portfel od sytuacji jednej gospodarki, ale dodają ryzyko walutowe – zmiana kursu złotego może zwiększyć lub zmniejszyć wynik po przeliczeniu.
Czas wejścia. Pieniądze można też rozłożyć w czasie. Metoda uśredniania ceny zakupu (DCA, dollar cost averaging) polega na regularnym inwestowaniu stałej kwoty, niezależnie od sytuacji na rynku.4 Przy niskich cenach kupuje się więcej jednostek, przy wysokich – mniej, co zmniejsza ryzyko ulokowania całej kwoty tuż przed spadkiem.
Ta sama kwota rozłożona na więcej spółek zamienia bankructwo jednej firmy z katastrofy w niewielki uszczerbek – ale spadek całego rynku dotyka wszystkie portfele podobnie.
Załóżmy, że trzy osoby inwestują po 100 000 zł. Pierwsza kupuje akcje jednej spółki. Druga dzieli pieniądze równo na 20 spółek, po 5 000 zł w każdej. Trzecia kupuje ETF, czyli fundusz notowany na giełdzie, który obejmuje 500 spółek.
| Scenariusz | 1 spółka | 20 spółek | ETF na 500 spółek |
|---|---|---|---|
| Jedna spółka bankrutuje | -100 000 zł (-100%) | -5 000 zł (-5%) | ok. -200 zł (-0,2%)* |
| Cały rynek spada o 34% | ok. -34 000 zł | ok. -34 000 zł | ok. -34 000 zł |
*Przy równych udziałach wszystkich spółek. W indeksach ważonych kapitalizacją udział dużej spółki jest wyższy, a małej – niższy. W scenariuszu spadku rynku przyjęto uproszczenie, że każda spółka traci tyle co rynek – w praktyce pojedyncza spółka może stracić więcej lub mniej.
Tabela pokazuje istotę dywersyfikacji. Przed kłopotami jednej firmy chroni bardzo skutecznie. Przed spadkiem całego rynku, takim jak w 2020 r., niemal wcale – każdy z trzech portfeli traci podobnie.
ETF-y i fundusze inwestycyjne to najprostszy sposób na szeroką dywersyfikację przy niewielkiej kwocie – jedna jednostka daje udział w setkach spółek.
Samodzielne zbudowanie portfela z kilkuset spółek wymagałoby dużego kapitału i setek transakcji, każdej z prowizją. Jednostka ETF na szeroki indeks lub udział w funduszu inwestycyjnym załatwia to jednym zakupem.
Sam fundusz nie oznacza jednak automatycznie szerokiej dywersyfikacji.1 ETF na jedną branżę, np. półprzewodniki, albo na giełdę jednego kraju nadal jest skoncentrowany. Warto sprawdzić, co dokładnie fundusz ma w portfelu.
Nawet szeroki indeks bywa mniej zdywersyfikowany, niż sugeruje liczba spółek. Popularne indeksy ważą firmy według kapitalizacji rynkowej, więc w październiku 2026 r. dziesięć największych spółek odpowiadało za ok. 39% indeksu S&P 500.5
Dywersyfikacja ma granice: nadmiar pozycji podnosi koszty i rozmywa portfel, a podczas krachu całego rynku akcje spadają niemal jednocześnie.
Zbyt szerokie rozproszenie nazywa się czasem żartobliwie diworsyfikacją (ang. diworseification lub diworsification – od worse, czyli gorszy). Termin ukuł amerykański zarządzający Peter Lynch, pierwotnie w odniesieniu do firm, które rozpraszają się na niezwiązane z nimi biznesy – dziś stosuje się go także do portfeli.6 Nadmierna liczba pozycji utrudnia zarządzanie portfelem, podnosi koszty analizy i transakcji, a często oznacza też dokupowanie papierów gorszej jakości tylko po to, by mieć ich więcej.2 Portfel z kilkudziesięciu przypadkowych spółek zachowuje się w praktyce podobnie do szerokiego indeksu, ale wymaga znacznie więcej transakcji i pracy.
Pozorną dywersyfikacją jest też dublowanie. Trzy różne fundusze na ten sam indeks S&P 500 to wciąż ten sam zestaw spółek – liczba produktów rośnie, ale ryzyko się nie zmienia.
Najważniejsza granica to krach całego rynku. W 2008 r. indeks MSCI ACWI, obejmujący akcje z całego świata, stracił w dolarach ok. 42%, a polski WIG – ok. 51%.7 8 W 2020 r. amerykański S&P 500 spadł o ok. 34% w nieco ponad miesiąc – od 19 lutego do 23 marca.9 W takich momentach nie pomaga posiadanie setek spółek, bo spadają prawie wszystkie.
Co więcej, w czasie bessy korelacja między rynkami różnych krajów rośnie.10 Dywersyfikacja geograficzna działa więc najsłabiej wtedy, gdy byłaby najbardziej potrzebna. Na spadki całego rynku akcji wpływa raczej podział pieniędzy między różne klasy aktywów oraz długość horyzontu inwestycyjnego niż sama liczba spółek w portfelu. Inne pojęcia potrzebne do budowy portfela zbiera nasz słownik inwestora.
U.S. Securities and Exchange Commission. “Beginners’ Guide to Asset Allocation, Diversification, and Rebalancing.” ↩ ↩2 ↩3 ↩4 ↩5
Rzecznik Finansowy. “Jak dobrze zdywersyfikować portfel inwestycyjny.” ↩ ↩2
Statman, M. “How Many Stocks Make a Diversified Portfolio?” Journal of Financial and Quantitative Analysis, 1987. ↩
U.S. Securities and Exchange Commission (Investor.gov). “Dollar Cost Averaging.” ↩
Slickcharts. “S&P 500 Companies by Weight.” ↩
Lynch, P. “One Up on Wall Street.” ↩
MSCI. “MSCI ACWI Index (USD).” ↩
Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie. “Biuletyn GPW – grudzień 2008.” ↩
NPR. “The Big Comeback: S&P 500 Closes At Record High 6 Months After Coronavirus Plunge.” ↩
Longin, F., Solnik, B. “Extreme Correlation of International Equity Markets.” Journal of Finance, 2001. ↩
Wypróbuj obliczenia w naszym kalkulatorze inwestycyjnym.